A mówiono mi…
nie myśl tyle… za dużo analizujesz. Tak rade pewnego dnia przekazała mi bardzo bliska osoba i … miała racje. Pewnych rzeczy nie jesteśmy w stanie pojąć bo posiadamy za małą wiedzę, innych nie ogarniamy bo brakuje nam odpowiedniej ilości doświadczeń lub ogólnie posiadamy za mało informacji. Teraz usłyszałem to ponownie… jednak tym razem jest trochę inaczej… Bo teraz nie dumam nad „problemem”, a nad faktem jak to możliwe, że po tych wszystkich przejściach z kobietami nagle jednej zupełnie nie mogę rozgryźć…
Czyżbym czegoś nie wiedział bo zostało zatajone? A może po prostu zbyt wiele nas różni? Albo trafiłem na prawdę na jeden z niewielu wyjątkowych „egzemplarzy”… a może po prostu za dużo analizuję…

