miało dzisiaj być fizoloficznie jednak dopadła mnie choroba i myśli średnio trzymają się kupy, o ich filozoficzny zapędach nie wspominając. Wczoraj powaliło mnie o 20! Człowiek, który przywykł do kładzenia się najwcześniej o 1 w nocy padł po dobranocce… Dzisiaj dzielnie walczę, wziąłem prochy i jutro będzie ok, bynajmniej taką mam nadzieje. Jak będzie ok to na pewno napiszę o procesie poszukiwania pracy i przedstawię kolejną z inicjatyw, chyba że faktycznie będę tryskał zdrowiem to poleci coś większego kalibru.
4 Comments
Drzazga
A gdzie obiecane filozoficzne dywagacje ….?!
Od przeziebienia sie nie umiera, choc polowa(ta brzydsza)ludzkosci sadzi inaczej..hehe
Byc moze, ze proces ewolucji w Twoim przypadku przebiega w odwrotnym kierunku – i kladzenie sie do lozka tuz po dobranocne jest tylko zarysem tego, co Cie niedlugo czeka ;P
No ale od biedy moze byc o szukaniu wiatru w polu czyli o procesie poszukiwania pracy w wykonaniu polskim ;D
Zdrowka zycze!
22 sty
Rósałek
A będą i za chwile dewiac... to znaczy dywagacje, na temat niezwykle poważny, a mianowicie damsko-męski :P
Natasza
a co było na dobranocke?
24 sty
Rósałek
hehe nie wiem co było oficjalnie na dobranockę bo u mnie leci tylko FMA, DB KAI i Dr House. Te dobranocki w pełni zaspokajają każdą z potrzeb :D
Dodaj komentarz