Poszukiwanie pracy

Dzisiejsza rozmowa kwalifikacyjna oraz odpowiedź innej firmy po ostatniej rozmowie skłoniły mnie do napisania tego tekstu.

Ostatnio o pracę musiałem się troszczyć jakieś 2 lata temu. Jak to wtedy wyglądało? CV i list motywacyjny musiały być dobrymi wabikami, musiały prezentować nasze mocne strony oraz wszechstronność i całokształt doświadczenia. List standardowo był uzupełnieniem CV.

Jak sytuacja wygląda dzisiaj?
Ubiegasz się o stanowisku związane z gastronomią i obsługą klienta? Wyrzuć wszystko co nie jest związane choć trochę z tematem gastronomii. Co z tego, że jesteś specjalistą od relacji z klientami i byłbyś w stanie oczarować wszystkich, a Twoje doświadczenie jest tak duże, że ogarnięcie kilku nowych rzeczy to nie problem. Pracowałeś na promocji masła? Świetnie! Jest klient, jest gastronomia, nie będziesz trudnym pracownikiem. Nadajesz się! Jeszcze w liście napisz, że stojąc z tym masłem marzyłeś o tym by móc z niego skorzystać w przyszłej pracy co zagwarantuje Ci dalszy rozwój oraz podnoszenie Twoich kwalifikacji i nagle stajesz się pracownikiem idealnym!

Chcę przez to powiedzieć, że CV teraz nie może być szczere, za prawdziwe. Musisz wcisnąć, nie wykreować, siebie jako specjalistę tylko w tym czym zajmuje się firma. Nie miałeś innych doświadczeń bo i po co Ci? Urodziłeś się i już oferowałeś produkty Dialogu, a Twój Misio nazywał się Call Center. Od najmłodszych lat swojemu psu co rusz oferowałeś inne usługi dodane. Nie ważne, że robiłeś rzeczy trudniejsze, o większym prestiżu, czy wymagające większego zaangażowania oraz wiedzy.

To jest plan działania kiedy idziesz do średniej firmy, przy korporacjach musisz oprócz tego pokazać, że nie będziesz sprawiał kłopotu. Nawet nie mów, że chcesz kiedyś posiadać własny biznes lub marzy Ci się awans! Masz podążać za stadem by ewentualne zwolnienie Cię nie sprawiało kłopotów. Proste prawda?

Tylko gdzie do kurwy nędzy jest miejsce na człowieka, który po prostu chcę zarobić na chleb i utrzymanie? Człowieka, który ma wszechstronną wiedzę i z chęcią będzie się rozwijał w kierunku już posiadanych zdolności lub zupełnie nowych bo chce się samodoskonalić? Co z człowiekiem, który każdej pracy oddaje całego siebie i nawet jeżeli nie będzie Managerem, a jedynie będzie serwował fryciochy to i tak będzie chciał dojść do perfekcji w tym co robi, a lepsze wyniki firmy sprawią mu satysfakcję?

Czy na prawdę trzeba kłamać i manipulować by móc uczciwie pracować? Czy pozostają mi się prace dorywcze, które są już dużym wałkiem i tam każdy ma w dupie kim jestem?

Zostawiłem studia po to by moje CV świadczyło o mym profesjonalizmie i bym mógł je skończyć na spokojnie nie martwiąc się, że po 5 latach nauki tak na prawdę zaczynam od zera mając 25 lat.

Nie chce mi się już nawet wspominać o tym jaka była by praca idealna, że chciałbym trafić pod skrzydła dużej firmy i szefa, który wytknął by mi moje braki i wskazał kierunek. CHCĘ SIĘ DALEJ ROZWIJAĆ ! a na razie popracuję gdzie bądź i obiecuję, że będę grzeczny i posłuszny…

P.s.

Czy to normalne, że potencjalny pracodawca spóźnia się 15 minut? Mamy komórki haloo!? A do tego zadaje pytania i stara się zagiąć kandydata z dziedziny o której nie ma pojęcia? Coś tu jest nie tak i albo to jakiś kurwa pojebany sprawdzian na reakcję alergiczną na pojebów i nieoczekiwany stres albo coś tu znów na tym świecie idzie nie w  tym kierunku…

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Posting your comment...

Subscribe to these comments via email

Preview: