A jak! Nie mógł bym pominąć tego wiekopomnego wydarzenia mającego miejsce każdego roku. Dzień, który jawi się w oczach mężczyzny niczym senny koszmar. Tak moje drogie Panie! Bo nie tylko wybrankę serca trzeba tego dnia stawiać na piedestale ale też wszystkie inne kobiety! Zwłaszcza te „strategicznie” istotne typu teściowa, właścicielka mieszkania, wykładowczyni, 170 koleżanek z uczelni… zwłaszcza ten ostatni przykład jest mocno traumatyczny biorąc pod uwagę, że ilość ta rozłożyła się na 5 chłopa… Każdego innego dnia taka dysproporcja może cieszyć… ba dziwnym jest gdy nie cieszy ale ten jeden dzień w roku staje się nie lada wyzwaniem! Ale nie o traumie miało być, a o jawnej dyskryminacji! Dlaczego, my mężczyźni, podchodzimy z ironią do tego święta? Może dlatego, że o naszym się nie pamięta? Może dlatego, że ma w sobie postkomunistyczny przekaz?
Wiem jedno… na bycie kobietą i obchodzenie tego święta trzeba zasłużyć. Na pewno nie fotką z ręki ukazującą własne odbicie w lustrze, na pewno nie gołą dupą na serwisie społecznościowym, a już na pewno nie połamanym w 3 dupy jĘsHyKIeM pOLLShKiM <3
Wspominałem już o tym problemie w poprzednich wpisach, czyli Czy plastik może być szczęśliwy? oraz Miłość jako drogi dodatek do których to przypomnienia sobie zachęcam
Tych, którym szacunek się należy, szanuję cały rok. Nie potrzebuję do tego specjalnego święta… zwłaszcza tego, które stawia na piedestale ginącą kobiecość…
I dla tych Pań…. WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO !
Dodaj komentarz