Na samych swych początkach symbol luksusu i zaawansowanych technologii. Niewielu mogło sobie pozwolić na telefon komórkowy wielkości cegły(współczesne PDA choć duże to jednak i tak zdecydowanie mniejsze od swoich starych krewnych) oraz plany taryfowe gdzie naliczanie sekundowe jeszcze nikomu się nie śniło, minuta kosztowała tyle co dwudaniowy obiad w barze mlecznym, a połączenie przychodzące uszczuplało finanse tak samo co wychodzące(roaming wewnętrzny). O abonamencie gdzie nie były wliczone, żadne minuty, a jedyną usługą dodaną byłą prezentacja numeru nawet nie będę wspominał. Wtedy narzędzie komunikacji bardzo ułatwiające życie. Dziś… dziś jak jest każdy widzi. W jednym z okresów życia nosiłem 3 telefony przy sobie… ni to wygodne, ni praktyczne ale było to konieczne. Telefon komórkowy z luksusowego dobra przeistoczył się w podstawowe narzędzie pracy oraz komunikacji. Telefony stacjonarne odeszły w niepamięć (nie licząc firm oraz instytucji wszelakich), a często jedyną metodą skontaktowania się z kimś jest właśnie telefon komórkowy. W naszym kraju jest popularniejszy i łatwiej dostępny niż internet. Po za tym trudno poinformować kogoś mailem, że utknęliśmy w tramwaju i będziemy 5 minut później… chyba, że za pomocą telefonu. Do czego ja używam/łem telefonu? Na samym początku tylko do dzwonienia, a raczej do odbierania rozmów od rodziny.

Dancall - mój pierwszy telefon
Później telefon służył mi nie tylko do rozmów ale też do odbierania wiadomości sieciowych… ot taki bajer, kiedyś przydatny, dziś próbując sprzedać samochód można się co najwyżej umówić na dymanie… Telefon był to też element „szpanu”. Im bardziej bajernacki tym większy „szacun”. Wtedy bajerem był choćby kolor bo na pewno nie wielkość wyświetlacza.
Plastikowy, trzeszczący ale swój urok miał
Kolejny etap to smsy bo w końcu wraz z popularyzacją tego wynalazku było już do kogo pisać. Powoli telefony też przestawały pełnić podstawowe funkcje,a producenci wyposażali je w inne magiczne „ficzery”.

Philips Savvy
W tym przypadku był to Biorytm. Niesamowity bajer… tak swoją drogą jestem ciekaw czy w Android Market jest jakiś biorytm do pobrania… Telefon wędrował od rąk do rak bo każdy chciał sobie sprawdzić jaki będzie dzisiejszy dzień, czemu wczorajszy był do bani oraz jak nastawić się na jutro.
Nadszedł czas rewolucji… czasy Nokii 3210… każdy chciał ją mieć, nie zważając na to, że promenowanie emitowane przez ten model rozsadzało czachę(pierwsza komórka ze zintegrowaną anteną). Gry zadomawiały się na dobre, a bicie rekordu w Snake na klopie nikogo nie dziwiło.

Nokia 3310
A co dla mnie przyniósł ten model? Zaczęły mnie interesować „bebechy”. Wprowadzałem modyfikację pod względem programowym oraz sprzętowym. „Kolorowy” wyświetlacz, zmiana koloru podświetlania, miganie w rytm dzwonka, 50 dzwonków i wszystkie to ówczesne imprezowe hity, a podstawą tego …

Tuning 3310
… oprogramowanie od MaciejKa
To były czasy
Pierwszy uwalony telefon i napis „CONTACT SERVICE”. Pierwsze ściągnięte simlocki. Eksperymentowałem dalej na telefonach znajomych, a sam przesiadłem się na…

Nokia 7110
bo zacząłem cenić funkcjonalność. Ergonomia i pewne aspekty zaczęły dla mnie nabierać wagi. W poprzednich telefonach miałem tyle kontaktów ile mieściła karta SIM plus jakiś ochłap w telefonie. Tutaj było ich 1000 wpisów, a każdy wpis mógł mieć przypisane 3 numery. Do tego niesamowicie wygodne pokrętło. Wolne przewijanie lub szybki ruch by strony swobodnie przelatywały. Pierwszy telefon z WAPem (jeżeli mnie pamięć nie myli). Telefon starszy od 3310 ale niesamowicie ekskluzywny. Nie cieszył się dużą popularnością ze względu na wysoką cenę, która przez okres jego produkcji nie spadła ani razu! 1800 zł w tamtych czasach to kawał niezłej pensji. Był dla mnie marzeniem ale cena byłą barierą nie do przebicia. Jednak gdy rok później zobaczyłem go w komisie wiedziałem, że musi być mój! Za 450 zł nabyłem to cacko (nokia 3310 prawie nowa, bez simlocka – to mocno podnosiło wartość, poszła za 250 zł). Aktywna klapka (otwierana bajerancko przyciskiem z tyłu!), 75 wiadomości w pamięci(dla przykładu 3310 bez modyfikacji 15) i ta przepiękna obudowa kameleon, z tego samego lakieru co teraz się kładzie na tuningowane wozy. Telefon mógł mieć 3 kolory, które były zależne od kąta padania promieni słonecznych. Potem już było ze mną tylko gorzej. Nie wyobrażałem sobie następcy o gorszych parametrach. Nie potrafił bym zrezygnować z choćby z tak rozbudowanego kalendarza.

Samsung SGH x100
Ten model ani mi się nie śnił, ani nie dostawałem orgazmu na jego widok… przymus bo ktoś rozpierdzielił antenę w poprzednim. Pierwszy mój telefon z kolorowym ekranem (i to nie byle jakim 65 000 kolorów) oraz wspaniałą polifonią i real-tone. Procesor dźwięku był w tym czymś od Yamahy, więc brzmiał na prawdę niesamowicie. Telefony już wcześniej miały kolorowe wyświetlacze, choćby Nokia 3510i, a także polifonia nie byłą niczym nowym. Jednak ten ekran to nie było 256 kolorów! No i real tone! To już prawie mp3 jako dzwonek
Co mogę o tym modelu powiedzieć? Nie zachwycał, badziewnie wykonany, był to model topowy Samsunga, a rozsypywał się jak by cieli po kosztach na lewo i prawo. Był to też pierwszy model, który swoją awaryjnością poirytował mnie do tego stopnia, że… jebnąłem nim w krzaki…
Gdy nadarzyła się okazja wróciłem do tego co tygryski lubią najbardziej czyli duży sprzęt dla dużego faceta… niekoniecznie w męskim kolorze(na kobitki to działało). Byłą to też moja pierwsza styczność z systemem operacyjnym w komórce. Na pokładzie Symbian.

Nokia 3650

Nokia 3660
Model w przeciwieństwie do 3650 niedostępny u nas. Sprowadzony od szprechających sąsiadów, w mocno niestandardowym kolorze(nie udało mi się znaleźć 3660 w tym kolorze ale udało się znaleźć w nim 3650). O funkcjach rozpisywać się nie ma co bo już jest prawie wszystko, karty pamięci, mp3, ogg, video kręcone i odtwarzane,zdjęcia, funkcja kopiuj i wklej oraz aplikacje działające w tle.
By się nie rozpisywać polecę teraz hurtem
i nie będę się już tak przynudzał

N95
Pierwszy na prawdę multimedialny telefon. Gdyby nie pewne niedoróbki był by dla mnie telefonem niemal idealnym ale cóż… stał się kultowym po mimo restartów, tandetnego wykonania(tylna klapka to 30 zł, a wymienia się ją średnio co 2 mc) oraz niedopracowanego systemu GPS, który nawet na otwartej przestrzeni potrafił łapać pierwszego fixa do 5 minut. Jednak z plusów to pierwsze 5 megapixeli i poprawione 30 klatek na sekundę ( niby w N90, N92, N93 i N93i to już było ale …). Moja pierwsza zmiana softu w tak zaawansowanym telefonie oraz pierwsze rozkręcenie i naprawa w tym przedziale cenowym
Zapragnąłem jeszcze bardziej czuć telefon i nadszedł czas na coś z ekranem dotykowym… była wtedy premiera…

LG KU 990
O ile N95 pstrykało niesamowite foty, tak KU 990 kręciło filmy w DIVXie, w telewizyjnej rozdzielczości… Film był zapisywany w AVI a nie jakimś 3GPP, czy MP4. Nagrywasz na płytę i puszczasz na dowolnym stacjonarnym odtwarzaczu DVD. Jakość jak ze zwykłej kamery! A najlepszy był trym Slow Motion gdzie przy 120 klatkach na sekundę puszczonych w standardowej prędkości można było przyjrzeć się wszystkiemu dokładnie
Z minusów należy na pewno wymienić reakcję ekranu dotykowego. By to ekran oporowy i w efekcie czego działało jak działało
Za pamięci plus za ekranowe qwerty (można było wymiatać) oraz rozpoznawanie pisma. Ekran dotykowy to za mało dobrze było by dodać do tego system operacyjny…

Toschiba G900
Pierwsza styczność z WM, pierwsze gotowanie ROMu, pierwsza fizyczna qwerty
pierwsze na prawdę nie ograniczone możliwości. Strony w pełni funkcjonalne nawet te z flashem(skyfire.com), edycja plików MS OFFICE? Żaden problem
do tego czytnik linii papilarnych… Żeby nie było tak różowo to znów ekran oporowy i windows… przycięcia, zawiechy. Z telefonu ( w tym przypadku już PDA) korzystam aktywnie, szukam ulicy na google maps i w międzyczasie wysyłam maila do znajomego, czytając smsa od dziewczyny
… kiedy naglę muszę wykonać szybki telefon i czekam, aż się wszystko pozamyka … to mnie chuj strzela… Strzałem w 10 okazał się

Era G1 / HTC DREAM
Szybki system Android, w końcu ekran pojemnościowy (różnica jest ogromna), multum darmowych aplikacji, poczta push w standardzie
i w ogóle pełna integracja z usługami gogla. Telefon marzenie…. tylko aparat kaszan
Miało być krótko, a wyszło jak widać. W następnym wpisie o dniu wolnym od telefonu oraz dyskusji, która wywiązała się na Flakerze
Dodaj komentarz