co prawda wiele się wydarzyło ale obiecałem sobie kilka wpisów, więc trza je po kolei załatwić : )
W poniedziałek(ten w zeszłym tygodniu), ostatni mój telefon z wpisu http://rosalek.pl/index.php/464/telefon/ , uległ zniszczeniu więc oczywiście jak łatwo się domyśleć zareagowałem ogromnym zachwytem i entuzjazmem.
Zrobiło się trochę nerwowo bo w dzisiejszych czasach bez telefonu to jak bez ręki, po mimo, że jest to swoista elektroniczna smycz. Już pierwsza dwa dni dały ostro popalić bo ciężko by ktoś nam dał znać, że wyjdzie później lub, że jednak coś jest nieaktualne. Ciężko zadzwonić i o coś dopytać, więc jedzie się przez pół miasta na czuja.
Ciekawa dyskusja wywiązała się na Flakerze http://flaker.pl/f/4106847-pierwszy-dzien-bez-telefonu…
Okazuję się, że komróka to zło konieczne… jednak mam wrażenie, że to tylko chęć odpoczynku na kilka dni bo na dłuższą metę bez telefonu się nie da
Dodaj komentarz