Tyle się teraz dzieję, nowa praca, latanie po lekarzach, troski dnia codziennego i walka o nowe „ja”. W związku z tym brak pomysłów i siły by coś sensownego naskrobać. Bo jak pisać gdy ręce po łokcie w gównie zanurzone …
Posting your comment...
Subscribe to these comments via email
Notify me of follow-up comments by email.
Notify me of new posts by email.
Dodaj komentarz