Przykładem pewnej znajomej, która wygrywa we wszystkich konkursach w których bierze udział, postanowiłem pomóc szczęściu i w końcu zacząć się udzielać w walce o nagrody i upominki. Niestety nasze realia ( a może nieudolność firmy realizującej zlecenie?) dopadły mnie już na samym wstępie.

Pokusiło mnie do wzięcia udziału w konkursie dotyczącym mobilnej bankowości. Chodziło o to by zaproponować innowacyjne rozwiązanie w postaci aplikacji, która ułatwi i odmieni nasze codzienne życie na poziomie bankowości elektronicznej. Wypłodziłem więc wspaniały(może do wspaniałości brakło mu 10 minut myślenia więcej ale swym poziomem zdecydowanie wyprzedzał konkurencje) marketingowy tekst. O tym czy zakwalifikuje się do drugiego etapu miała zadecydować liczba oddanych przez internautów głosów na TAK oraz szanowne jury. Jak to z tymi głosami jest to wie każdy, kto choć raz brał udział w podobnych zmaganiach. Ludzie kantują jak się da (skąd ten pomysł to o tym niżej), nikt Ci kliknąć linku nie chce choć go to na prawdę nic nie kosztuję. Każdy staje się psem ogrodnika, sam udziału nie weźmie i innemu wygrać nie da… Znajomych można prosić do upadłego (dlatego wykombinowałem już myk na kolejny contest :] <— uwielbiam tą emotke, jest tak szczwana, że jak by jej dorobić rudą kitę to była by najszczwańszym lisem :]), mało kto pomoże. W związku z powyższym, głosów na TAK miałem żenująco mało ale pomyślałem, że skoro one są tylko dodatkiem to merytoryka będzie ważniejsza. Myliłem się … do dalszego etapu przeszła aplikacja, która miała 150 głosów na plusie (jeszcze dwie miały sumę punktów powyżej 0, to już powinno dać organizatorom do myślenia) i jej opis wyglądał mniej więcej tak: Będzie to aplikacja, która będzie miała w sobie wszystko co potrzebne… Zajebisty opis nie uważacie? Szkoda, że nie mogę startować w wyborach prezydenckich bo miał bym hasło: „Zrobię wszystko co jest do zrobienia” lub „Będziecie mieli tak jak będziecie chcieli”. Myślę, że tak „szczegółowych” opisów da się wykombinować jeszcze sporo…

Cieszę się, więc szczęściem autora tego genialnego pomysłu, który zrewolucjonizuje mobilne aplikacje oraz elektroniczną bankowość, a on sam otrzyma zajebistą nagrodę …

Wyciągnąłem pewne wnioski, choć są tak samo oryginalne jak opis zwycięzcy, to jednak nad wyraz trafne.

1) Jak nie posmarujesz to nie pojedziesz – czyli trzeba kupować sobie głosy, a nawet najdurniejszy pomysł wygra
2) Pod latarnią najciemniej – oszukuj tak mocno i w oczywisty sposób by wszyscy myśleli, że to jest za oczywiste i w związku z tym na pewno nie oszukujesz…

P.s.
Sponsorem i pomysłodawcą tej żenady jest Citi Bank