Ostatnim czasy mocno się odchamiam i wychodzę gdzie tylko się da. W końcu zaległości porobiły się nie lada. Jednak nawet gdyby nie ten fakt to na CZAQU udał bym się nawet dzień po końcu świata. Kapela na którą czekałem w Łodzi bardzo długo. Kapela niesamowicie niszowa bo taką właśnie chce być. Grupa bez podpisanego kontraktu i sama się finansująca. Jej muzycy na co dzień zajmują się prozą dnia codziennego stroniąc od błysku fleszy. Teksty ich są delikatne niczym jedwab ale doprawione ostrym, melodyjnym brzmieniem.
Sam koncert niesamowicie nudny… Panowie nie zaskoczyli niczym nowym… najwyższy poziom od początku do końca, wszystkie utwory najwyższych lotów
Jedyny minus to badziewna akustyka Lizard Kinga ale na to CZAQU już nie miało wpływu
Zachęcam do zakupu ich płyt nie tylko dlatego, że zawierają kawał ambitnej i dobrej muzy ale również w powodu ceny. Może to dziwna rekomendacja jednak ich albumy kosztują tyle ile kosztować powinna muzyka.
Więcej zdjęć oraz mój mocno pocięty artykuł (z deczka mnie to wkurwiło) znajdziecie standardowo na Moje Miasto Łódź
http://www.mmlodz.pl/9942/2010/7/31/koncert-czaqu-w-lizard-king-zdjecia?category=kultura
Dodaj komentarz