Wkurwienie

fuuuu

Przyszło mi żyć w czasach ciekawych. Czasach zagubionych obrońców krzyża, którzy już sami nie wiedzą co bronią i po co, zagubionego brata bliźniaka chcącego się wypromować na śmierci brata… czasach „spierdalaj śledziu” i wciskania F13. W czasach płonących dysków twardych i niebieskich słoneczek GG… ja na prawdę jestem cierpliwy…

….

ale ile kurwa można?!

Wszystko zniesę, na prawdę wszystko po za ludzką głupotą. Przeraża mnie jak ona mnie otacza, zawęża krąg, oblewa mnie z każdej strony. Topię się w bagnie bezkresnej ludzkiej głupoty.

Do niedawna wkurwiałem się na lewo i prawo. Wielu znajomych miało „przyjemność” doświadczyć moich długich odpowiedzi gdy coś mnie zirytowało. Jednak nie jest ze mną tak źle! Robię postępy… teraz gdy widzę głąba, który niestety nauczył się obsługiwać komputer na tyle sprawnie by podzielić się ze mną swoimi posranymi pomysłami po prostu czekam. Odpisuję mu ale w trakcie zaczynam sobie myśleć: I co Ci to da? Myślisz, że zrozumie logiczną argumentacje? Że któryś z niepodważalnych dowodów go przekona? Ni chuja! A gdy puszczą Ci nerwy po długiej wymianie bezproduktywnych zdań i nazwiesz go ćwokiem… to on jeszcze wyskoczy z tekstem, że brakuje Ci argumentów.

Po takim natłoku myśli, bez względu ile już napisałem, dochodzę do wniosku… jebać to… i szukam ikony „x”.

fuuuu

fuuuu

Powiązane wpisy

  • Brak powiązanych wpisów

Dodaj komentarz

Posting your comment...

Subscribe to these comments via email

Preview: