Telefon…
Na samych swych początkach symbol luksusu i zaawansowanych technologii. Niewielu mogło sobie pozwolić na telefon komórkowy wielkości cegły(współczesne PDA choć duże to jednak i tak zdecydowanie mniejsze od swoich starych krewnych) oraz plany taryfowe gdzie naliczanie sekundowe jeszcze nikomu się nie śniło, minuta kosztowała tyle co dwudaniowy obiad w barze mlecznym, a połączenie przychodzące uszczuplało finanse tak samo co wychodzące(roaming wewnętrzny). O abonamencie gdzie nie były wliczone, żadne minuty, a jedyną usługą dodaną byłą prezentacja numeru nawet nie będę wspominał. Wtedy narzędzie komunikacji bardzo ułatwiające życie. Dziś… dziś jak jest każdy widzi. W jednym z okresów życia nosiłem 3 telefony przy sobie… ni to wygodne, ni praktyczne ale było to konieczne.



