Z okazji …
Międzynarodowego Dnia Kaca (swoją drogą daje nam to oldschoolowy skrót) i z okazji tego, że już jako tako funkcjonuję (energy drink + szczekanie jebanego psa pewnego drecha, choć powinno byś szczekanie psa jebanego drecha bo co zwierzak jest winien, że go debil wyprowadza), życzę Wam bezbolesnego powrotu do siebie, czyli stanu przed.
Tak sobie myślę, że to nie Nowy Rok, a przed nim, nie Sylwester i ta wspaniałą zabawa, a raczej MDK, a dzień przed, Wigilia MDK(coś jak Wigilia Dnia Ojca z „The Simpsons”).
Dzisiaj o różnych godzinach, w zależności od strefy czasowej, zaczyna się wielkie cierpienie. U niektórych już się kończy, u innych rozpoczyna.



