Nasz byt składa się z dobrych, mniej dobrych, złych i tych całkiem do bani chwil, przez które trzeba jakoś przebrnąć. Spirala wzlotów i upadków towarzyszy nam od początku zaczynając się sromotnym upadkiem w postaci narodzin. Nie mamy na to szczególnie zbyt dużego wpływu bo czasem choć byśmy na głowie stanęli to i tak świat się wali i rzuca kłody pod nogi i to wielkości takiej, że się człowiek nie wywróci, a nogę mu upierdoli. Wiadomo, że z dysfunkcją jeszcze trudniej kroczyć swą drogą, zwłaszcza jak się ma jedną nogę mniej. Wtedy kroczenie o własnych siłach staje się wyjątkowo ciekawą rozrywką Dlatego nie można dać się zaskoczyć. Trzeba reagować szybko i zdecydowanie na zmiany zachodzące dookoła. Co w sytuacji gdy zrobi się to za późno? W takiej sytuacji znajdujesz się na obecnym moim miejscu, które nie jest kurwa ni trochę zabawne i uwierz mi drogi czytelniku, jak mi ujebie drugą nogę, bo i tak już wolno kuśtykam, to się to nie zakończy zbyt szczęśliwie.